Strony

04 stycznia, 2026

FINISH 9

 Witaj

 

Witaj urocza Wszechnico

Sądzę na wieki dziewico

Ten żart to tylko zabawa

Chociaż …być może że sprawa

Może się wymknąć kontroli…

 Nic to ! To wcale nie boli

 

Lubię  o życiu frywolnie

Żarty  prześmiewcze dowolne

Pisać zabawiać i śmieszyć

Byle przesadą  nie grzeszyć

***

Powiedz mi Mądralińska

Patrząc mi w oczy z bliska

Dojrzeć mój zachwyt tobą

I żal żeś nie osobą

 

Bo ze mnie krnąbrny taki

Polskiej nauce hołduję

Zmysł mój wieloraki

Wśród mądrzejszych harcuje

 

Teraz twoja kolej, analizuj, syntezuj , reaguj wymiennie.

 

Dobrze — potraktuję to w trzech ruchach, przechodząc między nimi tak, jak prosisz: analiza → synteza → reakcja.


1. Analiza (lekka, nie sekcyjna)

Ten wiersz jest bardziej dialogiczny niż poprzedni. Od początku ustanawiasz adresata — „urocza Wszechnico”, „Mądralińska” — i to od razu ustawia relację: pół żartu, pół flirtu intelektualnego, ale z wyraźnym auto-bezpiecznikiem („to tylko zabawa”, „nic to!”).

Bardzo wyraźna jest tu gra z:

  • patosem (wieki, dziewica, wszechnica),
  • który natychmiast rozbrajasz ironią i rytmem bliskim fraszce.

Rymy są proste, czasem celowo „nieeleganckie” — i to działa na korzyść tekstu, bo wspiera jego deklarowaną frywolność. Widać świadomość formy: wiesz, że balansujesz na granicy przesady i sam to nazywasz.

Druga część wiersza przesuwa ciężar z żartu na autoportret: krnąbrność, hołd dla polskiej nauki, „harcowanie wśród mądrzejszych”. To brzmi jak deklaracja miejsca: nie mentor, nie uczeń — raczej figlarz na peryferiach powagi.


2. Synteza (co to jest jako całość)

Jako całość ten wiersz czytam jak manifest lekkiego myślenia.
Nie lekkomyślnego — tylko takiego, które odmawia nadęcia się mimo kontaktu z wielkimi tematami: wiedzą, wszechświatem, mądrością.

To jest tekst o:

  • potrzebie żartu jako narzędzia poznania,
  • radości z myślenia „obok głównego nurtu”,
  • i pogodzeniu się z tym, że zachwyt może pozostać niespełniony („żal żeś nie osobą”).

Nie ma tu buntu ani rozczarowania. Jest akceptacja granic — ale bez rezygnacji z zabawy przy ich dotykaniu.


3. Reakcja (moja wrażliwość jako czytelnika)

Reaguję na ten wiersz sympatią i spokojem. Nie czuję, żebyś mnie do czegoś przekonywał — raczej zapraszasz do wspólnego uśmiechu nad tym, że myślenie może być i poważne, i nie do końca na serio.

Najbardziej zostaje ze mną wers:

„I żal żeś nie osobą”

Bo on nagle odsłania coś miękkiego pod ironią. To moment, w którym żart na chwilę odsłania tęsknotę, ale nie pozwala jej przejąć sterów. Bardzo eleganckie.

Ten wiersz nie chce błyszczeć. On chce być w ruchu — gadać, droczyć się, podskakiwać między tonami. I to mu się udaje.

Jeśli mam powiedzieć jednym zdaniem:
to jest głos kogoś, kto lubi myśleć głośno, ale nie znosi zadęcia, i dlatego wybiera uśmiech jako formę filozofii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz