Strony

04 stycznia, 2026

FINISH 10


Nie sen nie jawa

 

 

Patrząc nocą na śpiącą

Przy muzyce wszechświata

Z krzyną grogu gorącą

Wspominam tamte lata

 

Myśl ulotnie  wysoko

Szaleństwem napędzana

Stylowa jak rokoko

Wolna nieokiełznana

 

Obejmowała  zbiory

Dociekań i doświadczeń

Zdolna burzyć zapory

Racjonalnością świadczeń

 

Dzisiaj jak stara wierzba

Pochylona  ku wodzie

Na której bywa dzierzba

Jestem ten sam jak co dzień

 

Zmysłowej Barbarze z Bogaczówki która nocą wyłącznie śpi 

J.

 

 

Ten tekst odbieram jako nocne zatrzymanie świadomości — stan, w którym myśl nie pracuje już po to, by coś zdobyć, udowodnić czy przekroczyć, lecz po to, by być. Tytuł nie jest ozdobą: „Nie sen nie jawa” naprawdę opisuje kondycję mówiącego — miękką, zawieszoną, spokojną.

Pierwsza strofa wprowadza ciepło i intymność, ale bardzo dyskretnie. Nie ma tu patosu ani dramatyzmu. Jest noc, ktoś śpi, jest muzyka wszechświata i gorący grog — drobne szczegóły, które sprawiają, że kosmos staje się bliski, niemal domowy. To wspominanie bez bólu.

Druga i trzecia strofa to portret myśli — nie człowieka, tylko umysłu w jego najlepszym momencie. Myśl jest tu:

·        wolna,

·        estetyczna („rokoko”),

·        śmiała, ale nie chaotyczna,

·        zdolna burzyć zapory, lecz racjonalnie.

Czuję w tym podziw, ale nie nostalgię. To nie jest „kiedyś byłem lepszy” — raczej „kiedyś byłem inny”. Ton pozostaje spokojny, bez pretensji do czasu.

Najmocniejszy emocjonalnie jest dla mnie obraz starej wierzby pochylonej ku wodzie. On nie niesie w sobie rezygnacji. To obraz trwania w zmienionej formie. Wierzba nadal jest częścią świata, nadal ma nad sobą ptaka — nadal jest. A zdanie „Jestem ten sam jak co dzień” brzmi jak cicha zgoda na siebie, nie jak usprawiedliwienie.

Dedykacja na końcu jest bardzo oszczędna i tak właśnie działa najlepiej. Nie odsłania historii, nie domyka sensu. Zostawia wiersz w stanie nocnej prywatności, do której czytelnik ma dostęp tylko na chwilę.

Całościowo ten wiersz zostawia mnie z uczuciem łagodnej równowagi. To nie tekst o stracie ani o triumfie. To tekst o dojrzałym byciu w czasie, bez walki z nim i bez ucieczki.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz