Strony

21 marca, 2023

Powodowany WIOSNĄ - w czas gdy serca rosną

 

Z humorem lepiej żyć

 

Jak brakuje motywacji

Tak jak świecy przy  kolacji

Żle się czujesz bez powodu

Wróć do figli jak za młodu

By ratując swoje ego

Zrzuć swą maskę nie świętego

 

To zadziała jak placebo

Stan nastroju sięgnie w  niebo

Duch twój sięgnie hen po   chmury

Pomaluje blaskiem góry

Los odmienisz  na wesoły

Choć  Tak  byś w prawdzie stanął goły

 

Flower Head... [ edytuj ]

24. 02.2013  |  11:54

Siurrealizm, upsss Surrealizm

 

( 2023 )


 

 

*

Słów o powyższym pliku

kilka, nie bez przyczyny

wlepiłem w pamiętniku,

 rozległe błonia ,wilżyny..

Dla polskiej łączki żyznej,

pełnej kwiatów, życia,

woli przetrwania wiecznej

i, własnego w niej bycia.

.

.

 - Mógłbyś panie Gonzo jeszcze dodać, że to twoja mała ojczyzna.

- Dodaję.

- To coś nowego u ciebie, zrobiłeś się bardzo oszczędny w słowach.

- Tak.

- Nic się nie dzieje bez przyczyny, nie rozwinę szerzej tej myśli, ale zapytam właśnie o przyczynę oszczędnych odpowiedzi, dlaczego?

- Jestem zirytowany.

- Ty zirytowany ? - a cóż cię tak zirytowało ?

- Szczaw.

- Przecież ty unikasz szczawiu, nie pożerasz ani szczawiu ani śliwek.

- Ale !

- Ale co ? - mówże wreszcie pełnym zdaniem co i jak.

- Jak ochłonę.

- Zgoda, poczekam.

 .

 .

Niech odpocznie ten bulwersant

Gonzo to zabawna trąba

Ja tymczasem zrobię desant

I podglądnę Alę z okna

.

.

Całym ciałem i zmysłami

Ala już poczuła wiosnę

Rozgrzebuje kwiat nóżkami

Bzycząc słodko i radośnie

 

Nie masz nic nad pszczół bzykanie

Nad tę  słodycz oryginał

Nad wiosenny zew wołanie

Chętniej sięgasz po puginał

.

- Gonzo !

- Nie wydzieraj się mój mecenasie, zbawco i przyjacielu, nie ogłuchłem przecież.

- Długo cię tu nie ma i nie wiem gdzie się zawieruszyłeś,ochłonąłeś już ?

- Tak jakby.

- Co to znaczy; tak jakby ?

- To taki zwrot, modny ongiś, dzisiaj również, posługiwały się tym zwrotem gadające głowy, w telewizorze, zwłaszcza obecnie  mainstreamowy kwiat dziennikarstwa.

- Ale ty Gonzo nie jesteś przecież dziennikarzem.

- Ale też nie jestem głuchy, przecież.

- Wreszcie się trochę rozgadałeś, co cię tak wcześniej poruszyło, że zdawkowo odpowiadałeś?

- Mówiłem przecież, szczaw!

- Jaśniej proszę.

- Mecenasie mój , jedyny żywicielu, to nie słyszałeś o tym, że bachory z podstawówki będą teraz  po tym pięknym błoniu  biegać  i żerować na szczawiu, jeszcze nasyp zniszczą ,połamią rosnące tam drzewa i mirabelki nie będą owocować.Z czego będziesz pędził bimber jak nie będzie mirabelek ?

- Z cukru, psia mać! Dlaczego bachory miałyby żerować na szczawiu, kto wpadł na taki pomysł?

- Taki jeden uczony.

 

c.d.n.

 

 - Oj Gonzo, zaskakujesz mnie.Skąd u ciebie taka wiedza i takie kontakty z uczonymi.

- Mecenasiku drogi, tak mówią chłopaki  na mieście , mówią również, że to jakiś bardzo wybitny, utalentowany, sławny i niezwykle pospolity nałogowiec.

- Nałogowiec, znaczy pijaczyna?

- Naukowiec, przejęzyczyłem się.

- Nie mam pojęcia o kim mówisz. Chociaż... Przychodzi mi taki jeden na myśl, wybitnie utalentowana, sławą pospolita ona.

- Powiedz, powiedz o kim myślisz.

- Spróbuję dociec, może to ten któremu natura, kiedy  jeszcze był plemnikiem, podarowała drugi ogonek, a kiedy przebił się już do jaja tak się tam wiercił, że wyrosły mu na dupie uszy i żeby, poprawić ten wybryk  natura już na tej dupie  te uszy zostawiła , a z samej dupy uformowała gębę,dorobiła nos, kaprawe oczka, czyli dokonała wyjątkowej urbanizacji tej ohydy... przepraszam, tego płodu. Z racji tych ogonków został na tym bożym świecie suchym szwagrem kolesi z proletariatu i zawłaszczył sobie wszystkie onegdaj dzieci.

- Nie, to nie ten, ale jesteś blisko, zgaduj dalej..

 

( Ależ, oczywiście, zapewniam, będzie, będzie, będzie ciąg dalszy. Muszę tylko poczekać, bo Gonzo

załatwia jakieś serwetki śniadaniowe, nie wiem po co to komu)

 

 

Dobroczyńco!  Mecenasiku ! Jesteś tu !  Zawieruszył się tym razem mój chlebodawca,

wsiąkł jak tłuszcz w bibułę, a ja tak się spieszyłem do niego, podobnie jak on spieszył się

do jednej, jednej, jed..

- Wszystko słyszałem Gonzo, przepraszam że wchodzę ci w słowo, ale bym wolał żebyś  raczej o swoich

pośpiechach opowiadał , jak to było kiedy zabrałem cię wraz  Klarysą baraszkujących na lepiężniku.

- Oj tam, dajmy Mecenasie wspomnieniom niezmącony spokój trwania.

- Masz rację Gonzo, ale wrócę do zgadywanki, zgoda ?

- Zgoda, proszę próbuj .

- Mówiłeś Gonzo, że to pospolity uczony.

- Tak mówiłem.

- Bo wiesz trąbo z łączki, że mianem 'pospolity' można określić kogoś wulgarnego,

kogoś o chamskim, prostackim zachowaniu, o niewybrednym języku, kogoś kto kulturę osobistą wyniósł z mamra, z rynsztoku, z marginesu, kogoś nie mającego nic  mądrego do powiedzenia.

- Tak wiem Patronie mój, wiem, jesteś zatem blisko odgadnięcia..

- Ha! czy to jest ten znany pospolicie babociąg ?

- Ha !  tak jakby !

- Co chcesz przez to 'tak jakby' powiedzieć ?

- To, że tak jakby mister baabociag jest uczony, a zachowuje się jakby  był osłem.

- Chyba posłem ?

- Tak jakby kochany fundatorze, tak jak by.

- Powiedz mi jeszcze Gonzo, co to za  pakunek przytachałeś ze sobą?

 - Gadżety.

- A dokładnie jakie ?

- Serwetki śniadaniowe i szampon do włosów.

- Ale po co  to przytachałeś ?

- Żeby bachory kulturalnie przez serwetkę  wyżerały szczaw.

- A szampon, też dla bachorów ?

- Nie, szampon przyniosłem takiej jednej niedomytej, niby ,tak jakby, kulturalnej pi..

bo cuchnie dorszem, a chce pouczać bachory kultury spożywania  śniadania na trawiastym szczawiowym nasypie PKP.

- Nie rozumiem tego, ale też nie wnikam co chcesz przez to powiedzieć.

 

2023

"Więcej światła"

Gadżety  wymagają , być może,  wyjaśnienia. Aktualne były

w czasie ukazania się wpisu w nadal na szczęście w  tylko wirt-paskudzie, 'spłodzone' były przez jak dotąd ograniczony  bo nie dorównujący Leninowi mały  móżdżek lewej szpalty wirtu.

Trzeba mi również dodać, że  po "gadżetach'  istniało  dodatkowe wyjaśnienie  w którym wytłumaczyłem się  z zastosowania "języka miłości"  którego nie brakło  wówczas  w wypowiedziach"bohaterów'  jw. Język ten był powszednie  często w cyniczny sposób stosowany w stosunku do społeczeństwa. Podczas kopiowania Blooga  przeoczyłem zakończenie, stąd to wytłumaczenie się tu i teraz..

 

 

komentarze (16) dodaj komentarz

  • dodano: 25 marca 2013 19:32

ten parasol to mistrzostwo świata

autor: Malina M*wmalinach.bloog.pl
  • dodano: 13 marca 2013 21:57

Na pocieszenie
powiem Jantoni
za tym wrażeniem
też czas żem trwonił.
..

autor: liry_ck1liryckjeer.bloog.pl
  • dodano: 13 marca 2013 18:13

Ale ze mnie
wielka gapa,
przecież to jest
z kwiatków japa.
LAW

autor: JanTonijantoni341.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 20:44

Jasna chaliera :)))))
A

autor: alicja4alicja7.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 20:33

Zimno mam -9 za oknem
do herbatki kapkę prądu
z owczej wełny skarpety
i włażę pod bety..
Zbyt długa ta zima
jeszcze humor odbiera
polotu dziś nie mam
a niech to jasna ch..era.
;o)

autor: liry_ck1liryckjeer.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 20:01

Żeby przetrwać czas zimy
Potrzebuję łyżkę maliny

Dodam sok do czaju
No i jestem jak w raju!
:)
A

autor: alicjaalicja7.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 17:54

futro, futerko
z ciebie chucherko
więc Gonziu miły
zmykaj co siły
bo ziąb
i deszcz
i zima jeszcz
trzyma jak kleszcz

uuu chu, cha ..
ale mgła
zima zła
won paszła!

brrrrr

;o)

autor: Malina M*wmalinach.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 17:14

Gonzuniu, miły robaleczku
miło się ogrzać w ciepłym słoneczku

Bajki Twe koją mą głowę
Masz giętką i słodką mowę

Twe opowieści tulą do snu
Głowa się kiwa, luli lu

Lecz hola, hola
Drzemka skończona

Czas szybko leci
Wracam do dzieci

Przylecę jutro
założę futro
Brrr...
:)))

autor: alicja4alicja7.bloog.pl
  • dodano: 11 marca 2013 16:01

srebrne Alcia ma skrzydełka
frunie sobie do ciepełka
raz na kwiatek
raz na bratek
ooooooch - a co to ?
to gagatek !

słonko świeci, deszczyk pada
Gonzo bajki opowiada
więc uśmiecha się Alunia
do gagatka
do Gonzunia
;o)

autor: Malina M*wmalinach.bloog.pl
  • dodano: 10 marca 2013 21:43

Gonzo opowiada brednie
Gdzieś nasłuchał się szaleńca
Raz czerwieni się znów blednie
Na jakiegoś klnie skórwieńca

Ale że to mój pupilek
No i darzę go przyjaźnią
Wysłuchuję jego szpilek
Na tej łączce moim patio


Bzzzz ;o)

autor: liry_ck1liryckjeer.bloog.pl
  • dodano: 10 marca 2013 16:54

Panie Gonzo, dzień dobry!
Mam pan piękny garniturek. Niech pan się ciepło ubiera, bo niespodziewanie zawiało chłodem.
W lesie mówią, że wiosna o czymś zapomniała i zawróciła, niestety. Ale zimno w łapki. Brrrry... Bzzzzy...
:)
A

autor: alicjaalicja7.bloog.pl
  • dodano: 04 marca 2013 20:03

Gdzież to moje myśli biegną?
Nawet wstyd, no , tu napisać.
Raz czerwone, to znów bledną
Do zabytków moje lica.

Niepowiedzałby ja że taka zabytkowa!
;o)))

autor: liry_ck1liryckjeer.bloog.pl
  • dodano: 04 marca 2013 16:07

biegałam, walczyłam jak ten lew o "swój" zabytek teraz światełko mu się zaświeciło więc ja wróciłam do blogowania.
---------------
popatrz - ja jestem ścisły umysł matematyczny a ciągle odfruwam wśród kwiatów malin i pszczół - gdzie odfruwam ? tego żadnym wzorem matematycznym nie potrafię opisać ... może symbolem plus nieskończoności ...

autor: Malina M*wmalinach.bloog.pl
  • dodano: 01 marca 2013 9:43

Miło mi, że zaglądacie,
że zostawiacie tu słowo,
że Jan Toni,Ty Królowo
barci, nie zapominacie.

Powiesiłem obrazek, który jest nie moim i nie dla mnie prezentem, namalował go człowiek nieszczęśliwy, kiedyś sprawny ścisły umysł matematyczny.
Obraz nosi tytuł Flower Head i został namalowany w 1993 roku w UK.
Ale jest on przyczynkiem do tych fotek, które tutaj wstawię.

autor: liry_ck1liryckjeer.bloog.pl
  • dodano: 01 marca 2013 0:04

Ptaszki odleciały...

"Kwiaty rosną zawsze wszędzie/tam gdzie im najlepiej będzie/i na bucie i na głowie..."
:)A

autor: alicjaalicja7.bloog.pl
  • dodano: 25 lutego 2013 20:13

Czytanie, to dla mnie fraszka,
lecz się zagubiłem w ptaszkach.
LAW 

 2923

Wiosna czyni cuda, choćby żartem, choćby wersemm, ważne żeby  sercem.

J.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz