Strony

16 października, 2021

Co wynika z ględzenia tetryka

 Już się kiedyś tu w Blogu 'odgrażałem' że nie brakuje mi pomysłów na świeżość nowych tematów,czasem  karkołomnych, bądz  słonych, ale tez takich z pogranicza fikcji ubranej w przeróżne szaty. Jednym z tematów,który też mnie interesuje to sztalugowe dzieła  osób sięgających po paletę,pędzel lub inne akcesoria stosowalne we współczesnych technikach  upraszczających tworzenie obrazu. Nie mam nic przeciwko przeróżnym tego rodzaju formom,. Subiektywnie uważam , że od czasu impresjonistów  narosło wiele  dzieł które były recenzowane od zachwytu po potępienie.

Ja jednak  często stawiam się w miejsce autora i  dociekam tego o czym myślał, kiedy tworzył dzieło, czym się kierował, i jaki miał powód podjętego tematu - inaczej co go popchnęło  w tym kierunku. Takie rozważania pomagają mi  bardziej zrozumieć intencje. To dzieła  wchodzących w świat malowania najbardziej mnie interesują. Ktoś  postanawia  zapisać , przenieść na płótno własną wizję  świata, na początku nieśmiało zaś później bardziej odważnie. To mnie zachwyca, oznacza  że jego dusza  potrzebuje więcej przestrzeni, więcej tlenu, oczekuje więcej estetycznych doznań. Znaczy to że potrzebuje samokształcenia i uzewnętrznienia  własnej wartości ponad szarą codzienność życia.


Brawo

   Konkluzja 

Sięgnięcie po paletę, albo po igłę z kordonkiem i kanwę, albo sztukę wzornictwa jubilerskiego  lub inne dodatkowe zajęcia ponad zwykłe;  jak obowiązek wychowania dzieci, prowadzenia domu- ozdabia kobietę bardziej niźli  skarb  Edmunda Dantesa  którym obsypał swoją ulubienicę, a umożliwił mu to oczywiście Aleksander Dumas.Niech ta konkluzja wyjaśnia  co miałem na myśli tytułując ten wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz