Strony

03 czerwca, 2021

Przywrócić blask - renowacja

       Bardzo , czyli maksymalnie,  ograniczam wałęsanie się po blogosferze, ani to kaprys, ani postanowienie, bo nie jest to wścibstwo  a co najwyżej niewielka ciekawość, wywołana   ' gdzieś tam ' plikami wciskającymi się 'między bufet a zakąskę. To 'gdzieś tam'    to nie tam gdzie  niektórzy zaglądają. Nie udzielam się w mediach społecznościowych, nie mam tam kont bo nie są mi tam potrzebne, to raczej do mnie wściubiają nosy;   piękne noski i nosiska wszelkiej barwnej nacji ;  prowincjusze, szlachta, kułacy, biedota, władycy, ministranci, kilerzy. odaliski, rusałki, baletnice, dojrzałe, podwiki, fruwające, asystentki , etc. etc. Wszyscy z różnymi umiejętnościami godni pochwały, nie waham się powiedzieć że  zasługujący na  nagrody w każdej dziedzinie umiejętności dopracowanego artyzmu.

Różne są zajęcia, produkcje,oferty, i sposoby zwrócenia na siebie uwagi.

Mnie rajcują osoby tworzące. dla siebe, dla drugich i na chwałę bożą , przydając blasku domowemu ognisku, tak jak to czyni Pani na Bogaczówce. Właśnie  zdarza mi się  zwrócić swoją uwagę na takie osoby.  Ale też nie wychodzę z podziwu  jakim darzę pewną polonistkę, wyjątkową, wspaniałą i zaangażowaną do granic możliwości nauczycielkę.

*

           Ostatnio  poproszono mnie o renowację przedmiotu mocno nadwyrężonego ponad setką lat używania. I to  ostało się nagrodą w zamian za  wniesienie w moje domowe ognisko klimatu Paryża. Za odwiedziny i za darmochę musiałem odpłacić  powierzoną mi robotą.

Cóż mi pozostało, nie  miałem pomysłu  by wywinąć się od szalbierstwa zaplanowanego przez  dyktat Paryżanek, musiałem  wziąć się za robotę i nie grymasić.


                                                    


Użyłem  amalgamatu.

*

  Dziewiąty czerwiec , data radosna jak poprzednia kiedy witałem westalki z Prowansji, chyba pomyliłem się w pisowni, szlag by... wersalki, tak to ma brzmieć. Wreszcie będę panem samego siebie. .Sam sobie zaparzę kawę. sam  zeżrę ostrygi z puszki, sam będę mlaskał gębą  pełną wyśmienitego sera, sam wysuszę butelkę Bordeaux i ponownie będę tęsknił za delikatnością  wymuszania na moim ego ustępstw wobec Madame  Z i C które  zostawiły mi  trochę suszu z Prowansji.  


 

1 komentarz: