Strony

04 stycznia, 2023

A kysz !     A kysz !     Zaklinanie zimy

 Bywam wiunem płanetnikiem ¹

 Bardem, i przewracam chmury

Zdarza mi się być surferem

Krawcem, łatam w chmurach dziury

¹ -  ps. Władysław Orkan, tam szukaj wiedzy

na temat  wiunów, płanetników  i jak pachną Maryny w czerwonych koralach.

*

Śniegu ani na lekarstwo, a tym bardziej lodu,

Wiatr wariuje coraz starszy głupszy jak za młodu

Brać skrzydlata nie próżnuje dziobie w ramy okien

Wstawaj Jerzy wstawaj szybko a ty leżysz bokiem

Tak zawzięły się fiurgały   trzęsą wprost kuprami

Och ptaszęta och ptaszęta   cóż ja mam się z wami

Do zimy..

Odejdź i długo nie wracaj

Mili są ci co nie dłużą

Goście przez matkę naturę

Proszeni  po czasie nużą

Śmieszki wśród kęp suchej trawy

Zwodzą czarują za cieniem

A kysz ! już dość tej zabawy

Już czas na zazielenienie

Do wiosny..

 

Poranek  maluj lazurem

Różowy uśmiech świtania

Przepleć pomiędzy konarem

czas słonecznego witania

Obudź wiosenne karesy

Serca napełnij nadzieją

Już czas na twoje ekscesy

Wśród  łąk  żabieńców a knieją

J. 

Wiosno, jak nigdy, chcę odmiany

Wydukaj; już idę kochany...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz