Na imię miała Niepewność
Odeszła, czy przewidziała ?
Czy sobie samemu była przywidzeniem...
On stał w miejscu jak Colosseum,
Nadszarpnięty mijającym czasem.
Stał jak Ramzes w Luksorze,
Z jej hesperyjską córą pomiędzy kolanami.
Stał jak wieża, co wysoko nad górą
Szarpie błękitną toń nieba z kłębiącymi się chmurami
Samemu będąc Zamkiem Neuschwanstein.
Lub jak iglica, w Salisbury,
Która strzelistością w niebo,
Obezwładnia i zachwyca.
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz