Strony

18 września, 2015

Wyciągnięte z lamusa




Polscy bandyci
Za carskich czasów, wiemy to sami
Byliśmy zwani wciąż bandytami
Każdy, kto Polskę ukochał szczerze
Kto pragnął zostać przy polskiej wierze,
Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy
Komu obrzydły carskie ochłapy
I wstrętnym było carskie koryto
Był „miateżnikiem” – polskim bandytą

„Polskich bandytów” smutne mogiły
Tajgi Sybiru licznie pokryły.
Przyszedł bolszewik – znów piosnka stara
Czerwonych synów białego cara
Polak, co nie chciał zostać Kainem,
Że chciał być wiernym ojczyzny synem,
Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
A że chciał mówić o tym zuchwale,
Że nie chciał  by go więziono, bito,
Był „reakcyjnym polskim bandytą”.

I znowu Sybiru tajgi pokryły
„Polskich bandytów” smutne mogiły.
Gdy odpłynęła krasna nawała
Germańska fala Polskę zalała.
Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy,
W pruską obrożę nie włożył głowy,
Nie oddał resztek swojego mienia
Swojej godności, swego sumienia,
Kto nie dziękował, kiedy go bito,
Ten był przeklętym „polskim bandytą”.

Więc harde „polskich bandytów” głowy
Chłonęły piece, doły i rowy.
Teraz, gdy w gruzach Germania legła,
Jest Polska „Wolna i Niepodległa”,
Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna,
I nawet mówią „demokratyczna”,
Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha,
W kim pozostało sumienia trochę,
Komu nie miłe sowieckie myto,
Jeszcze raz został „polskim bandytą”.

I znowu polskości tłumią zapały
Tortury UB, lochy, podwały.
O Boże chciałbym zapytać Ciebie,
Jakich Polaków najwięcej w niebie ?
(głoś z góry)
Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci
Są tutaj wszyscy „polscy bandyci”.

Pismo satyryczne „Szydło”, Okręg Łomża
WiN, 1946r. , autor nieznany
*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz