Tę młodą artystkę obrałem sobie na patrona moich letnich tegorocznych kontaktów z przyrodą, tę zaś mam tuż obok mojej lepianki a dokładniej pomiędzy prowizorycznie zawieszonym płotem a Młynówką. Tutaj zlatują się wiedzmy, gregoraszki, fiurgały, tutaj odwiedzają mnie pełzające,pomykające, żądlące,świerszczowe, ożywione reinkarnacją dusze tych wszystkich którym wcześniej bliżej było do piekła, ale też swawolne bez umiaru - jak ja jeszcze przed inkarnacją.
.
Niechętnie podpieram się zdjęciami z foto-klasera CD lat poprzednich, a byłoby czym się pochwalić, wolę od czasu do czasu powiesić na monitorze coś świeżego, nowego, z nowym spojrzeniem na życie chociażby w formie które już obfotografowałem wielokrotnie. Jeszcze nie nastał ten czas kiedy zapominam
o duszącej się jagnięcinie na kuchence bo jestem zaabsorbowany tym co dzieje się na liściu albo tym co wpadło do przygotowanego dołka w trawniku. Wyrywa mnie dopiero z obserwacji i fotografowania ,zapach spalenizny dochodzący do mojej enklawy owadów tuż tuż za chałupą.
Zatem podeprę się teraz Edytą tańczącą na rurze... Nie! czyżby to jakieś opętanie mnie dopadło, przecież nie korzystam z masażu stóp a jedynie z masażystki, pomyłka, Edyta uprawia ekwilibrystykę na liściu ! Tak miałem napisać. Sorry, to nie wina klimatu, nie wiem skąd takie pomyłki,
może mężczyzna też przechodzi klimakterium, ale ja przecież , tego nooo, wiecie, rozumiecie, ta wspomniana masażystka się nie skarży na mnie...
.
.
Niechętnie podpieram się zdjęciami z foto-klasera CD lat poprzednich, a byłoby czym się pochwalić, wolę od czasu do czasu powiesić na monitorze coś świeżego, nowego, z nowym spojrzeniem na życie chociażby w formie które już obfotografowałem wielokrotnie. Jeszcze nie nastał ten czas kiedy zapominam
o duszącej się jagnięcinie na kuchence bo jestem zaabsorbowany tym co dzieje się na liściu albo tym co wpadło do przygotowanego dołka w trawniku. Wyrywa mnie dopiero z obserwacji i fotografowania ,zapach spalenizny dochodzący do mojej enklawy owadów tuż tuż za chałupą.
Zatem podeprę się teraz Edytą tańczącą na rurze... Nie! czyżby to jakieś opętanie mnie dopadło, przecież nie korzystam z masażu stóp a jedynie z masażystki, pomyłka, Edyta uprawia ekwilibrystykę na liściu ! Tak miałem napisać. Sorry, to nie wina klimatu, nie wiem skąd takie pomyłki,
może mężczyzna też przechodzi klimakterium, ale ja przecież , tego nooo, wiecie, rozumiecie, ta wspomniana masażystka się nie skarży na mnie...
*
*
.
Znowu?!
OdpowiedzUsuńI ja nie jestem taka włochata :)
Gdybyś jednak chciała oryginalnie być włochata to radzę wycieczkę , Włochy to odpowiedni wybór. :o)))
UsuńI irokeza nie noszę;)
OdpowiedzUsuńZnaczy się jesteś warszawską sawantką i modnisią nie stroniącą od fryzjera gdzieś w zakamarkach, wielkiego miasta ?
OdpowiedzUsuń:o)))
No nie, nie znaczy.
OdpowiedzUsuńNie znaczy tak bardzo, że nawet przeciwnie :)
Rozumiem rozumiem na tej samej zasadzie pojmowania ujemnych prusaków i dodatnich ujmaków, czyli golone ! Strzyżone !
OdpowiedzUsuń:o)
Dobre Twe Bratni rozumowanie- strzał w dziesiątkę :)
UsuńŻeby nie odbiegać ani na jotę od tematu komentarzy i naszych wspólnych zgodnych myśli :
OdpowiedzUsuńWszystko zależy od "bełta" jakości
Trafiając za cel to strzały w bok szczały
Ponowne dwa łyki z flachy bez złości
Wyjmujesz celujesz w cel okazały¹
Yes! Yes! Yes! Yes! słychać okrzyk radości
¹ Cel okazały zwykle ma kształtną ceramikę, czyli piękne biodra wyraźnie mówiące o tym że masz przed sobą pożądany kształt który na rózne sposoby inspirował utalentowanych Mistrzów w przeróżnej sztuce tworzenia.
W razie wątpliwości czym jest pożądany kształt w sztuce, należy szukać potwierdzenia u wielkich mistrzów postrzegania piękna.
Tylko czy gust aby dobry mają? Pewności nie ma :)
UsuńEh! Ty zmyślna Sikoreczko
OdpowiedzUsuńWpuszczająca mnie w busz gęsty !
Machniesz skrzydłem dziobniesz deczko
A ja dzięcioł wniebowzięty..
Bo kuperkiem dygniesz z gracją
Jeszcze dziobkiem altem kwilisz
Między rankiem a kolacją
Nawet diabłu dzień umilisz!
Nie wymienię nikogo z wielkich Mistrzów mojej ulubionej epoki quattrocento, ale również tych którzy subtelność kobiecego ciała potrafili tak zmysłowo oddać w kości słoniowej że rzesza Pigmalionów poczuła się znieważona i zbyta przez Afrodytę.
:o)
Sikoreczko?
UsuńA one przypadkiem słoniny nie jadają?:)
Owszem lubią słoninkę,bardzo lubią nasiona słonecznika,cenią sobie również suszone kiełże zmieszane z mieloną słoninką.
UsuńMówił mi mój sąsiad, że są też takie Sikoreczki które lubią grillować i pałaszując przy tym szaszłyki to dla urozmaicenia menu i łatwiejszego trawienia cedzą przez dziobek różniaste destylaty. Jak zauważył mój sąsiad,a wzrok ma sokoli, te grillujące Sikoreczki różnią się od tych które nie grillują, bardziej krągłymi kuperkami.:o)
Ha! Też zauważyłam u tych grillujących kuperki jakby pełniejsze .
UsuńCóż zrobić , taka ich natura , żółwiami nie są , na sałacie by nie pociągnęły :)
Mój świata ogląd podsuwa mi proste wnioski, nawet tam gdzie jego zawiłość zda się być tak pogmatwana jak kłębek włóczki który się dostał w łapki kotka.
OdpowiedzUsuńZatem pełniejszy kuperek ma to do siebie,że przyciąga baczniejszą uwagę dzięcioła bądź sokoła - na podobnej zasadzie jak widok pełniejszego gąsiora, od widoku pustego,z pozostałym osadem na dnie po wyklarowaniu się fermentu - nie przyciągnie uwagi spierzchniętego z pragnienia wędrowca. Podobnie pusty sflaczały skórzany bukłak z oślej skóry nie przyciągnie uwagi, jak ten w którym jeszcze odzywa się miły dla uszu chlupot.
Żółw prócz sałaty powinien dostawać jeszcze inne rośliny, należy mu pozwolić samemu wybrać tę na którą ma akurat ochotę.
:o)
Same kłopoty, jak widać ,z tymi pełnymi kuprami .
UsuńPozostaje żywić nadzieję, że oprócz nich także móżdżki mają pełne , choć z pozoru może się nie wydawać :)
Kto nie docenia pełniejszego kuperka ten jest zwykłym wojewódzkim śmieciem albo zlewo szczylem ze szparą między jedynkową w szczęce, bądź lisem roznoszącym wściekliznę w kwaterze gajowego.
OdpowiedzUsuń:o)
A mózg ? Co z móżdżkiem ?:)
UsuńMa się rozumieć, najlepszy z duszoną cebulką na maśle. Ja jednak wolę baranie jądra jak na starego bacę przystało, oczywiście też z cebulką na maśle.
OdpowiedzUsuńAle...
Móżdżek + kuperek, to zestaw godny uwagi,poświęcenia,uległości,wyrozumiałości,braku sknerstwa,dbałości,wyręczenia,ochrony i osłony,wywyższenia,noszenia na barana,wieczornych arii,spełnienia zachcianek,podawania do łóżka gorącej czekolady,zrezygnowania z ulubionych kanałów satelitarnych, bo taki zestaw jest tego wszystkiego godny za ociupinkę ...:.. uśmiechu i blasku w oczętach też!
Brrrr, móżdżek z cebulką bleeee .....całe szczęście , że jestem już po obiedzie ,bo nic by mi nie weszło po przeczytaniu tegoż ohydnego połączenia.
OdpowiedzUsuńAlbo nieszczęście - jeśli ktoś aktualnie odchudza się. Zależy więc od której strony się tematowi przypatrywać :)
Z tą wieczorną arią to nie jest zbyt ryzykowne jednak ?:)
Nad móżdżek przekładasz nutellę, a to dopiero obrzydliwa mazaja , jakby ktoś do słoika się załatwił, fuj!
OdpowiedzUsuńNie ustosunkowałaś się do jader ?
Aria nocą może być ryzykowna tylko wówczas kiedy się fałszuje i za daleko wychyla pałę poza balkon.Można oberwać wówczas nocnikiem w glacę.
Zawracasz kijaszkiem brudną Wisłę twierdząc raz że masz krągłości a teraz wciskasz mi tu kit że robisz się aktualnie na szparagę.
:o)
Cha ,cha ,cha , nie wyciągniesz ode mnie ani słowa o tych jądrach.
UsuńNie wyciągniesz i basta :)
Co do ostatniego zdania ,to jedno nie wyklucza drugiego a wprost przeciwnie nawet :)
Nazwijmy je (niesłusznie) cynadry.
UsuńTak wolą cepry ze Słoikowa
Nie fikaj i nie rób tu harmidry
Jadłaś cynadry ! Anonimowa!
Mielone bycze dodają do nutelli, a mówią że to tylko mielone orzechy, ładne mi orzechy ,sia mater!
:o))
Nie ma takiej opcji by w netelce takie świństwa były :)
UsuńUstępowanie Twoim racjom jest już moim nawykiem. Ale gdyby nie resztki tlącej się we mnie szarmancji moja uległość byłaby niemożliwa. Resztki,bo coraz bardziej nabywam hulaszczej fantazji mierzonej ilością pustych gąsiorów po wyskoku i ilością zdobycznych pantofelków z nóżek pań frywolnych. Innym miernikiem hulaszczego obyczaju są również burdy w moim wykonaniu zwłaszcza kiedy na upatrzoną gołąbeczkę.. tfu ! Na psa urok! kiedy na gołą beczkę po wybiciu zatyczki patrzy jakiś inny spragniony z trzęsącą się grdyką amator.
OdpowiedzUsuńWracając do uległości wobec Twojego majestatu, rezygnuję z mielonych jaj baranich w nutelli na rzecz innych tam niezdrowych świństw. Jakie to świństwa? Już waszemu majestatowi ongiś tłumaczyłem.
:o)
Bratni, Bratni, Bratni......czymże byłoby życie ,gdyby zrezygnować z przyjemności ?
UsuńWszystko co dobre to albo niezdrowe albo niebezpieczne .Cóż zrobić;)
Po stokroć chylę czoło przed myślą przednią, bo przyjemnością się sycić to dar doznania najdoskonalszy, zwłaszcza kiedy tyle jest do zgarnięcia wokoło.
OdpowiedzUsuń:o)
Tylko przez słowo ,,przyjemność" każdy co innego rozumieć może :)
UsuńZgoda, przyjemność ma wielorakie znaczenie w zależności od kontekstu.
UsuńPrzyjemność jedzenia ciepłych blinów.
Przyjemność picia schłodzonego piwa.
Przyjemność dokładki blinów.
Przyjemność jeszcze jednej butelki piwa.
itd. itp.
:o)