Strony

26 kwietnia, 2015

André Fougeron:

La  Tribune le pays des mines


... " Los górników i morderczą ich pracę realistycznie ukazał w swoich pracach André Fougeron. W Warszawskim Muzeum Narodowym natknąłem się przy którejś kolejnej tam wizycie na obrazek zatytułowany : La Tribune le pays des mines  ( nature morte)."

Kto wie, być może że do powyższego tematu wrócę. Tymczasem czekam  na jasne ciepłe słoneczne dni bo tęskno mi już do świata owadów, i nie tylko owadów.Uwolnię rozpasane moje pasje do placków ziemniaczanych, do ziemniaków z ogniska,do muli z grilla,do zimnego wina -  pozostaje jeszcze tylko dziewczyna.



Bratniej poświęcam.


Jednym z najprostszych  zabiegów sztuki złotniczo jubilerskiej jest poczernianie srebra tak jak to robiono w pewnym okresie historycznym zniewolonej Polski. Poczerniano również srebro a nawet złoto  w innych smutnych okolicznościach jakie niesie nam egzystencja od czasu kiedy rozumna małpa uświadomiła sobie że da się okiełznać i wykorzystać dla własnych pożytecznych celów ogień.
Niektóre z małp, o bardziej zmyślnym rozumie, te które z wrodzoną nieco wyższą inteligencją  górowały tym wyróżnieniem natury  nad resztą mniej rozumnego stada, te dały początek zjawisku które dzisiaj nazywamy biznesem. 
A od czasu kiedy poczęto na piasku kreślić symbole i różne inne  znaki którymi zastępowano bełkot  artykułowanych  głosek, ta bardziej inteligentna małpia rodzinka swój biznes poczęła opatrywać znakami. Dla przykładu; CC albo De Beers albo Guarni czy też Tiffany.
W zacisznych warsztatach specyficznych kowali powstawały zatem precjoza mające świadczyć o finansowej niezależności nabywców, posiadaczy większej ilości porcelitek ( muszelki) albo  większej ilości żelaznych toporków.
*

*
Tym krótkim  marketingowym wstępem, mającym na celu wprowadzić w stan zaciekawienia  każdą  już ogładzoną  małpkę do granic możliwości pojmowania i przyswajania sobie, rozwiniętej kosmologii, kosmobiologii i kosmogonii, chciałbym zainteresować  każdą wybredną, szarżującą na miotle cyklistkę, srebrną, poczernioną broszką w stylu współcześnie patriotycznym . .
Taka zawieszka na łańcuszku bądź przypięta pod szyją każdego kabata dodaje splendoru  harcującym na  wiślanych łachach ; wiedźmom , wiunom, płanetnikom  i wszystkim tym  z orszaku uświetniających największe Święto Powszechnego Sabatu i Magii Czarnych Podwiązek.



*

                                                                                                                                      3  maj  2015
    Jak to w życiu bywa jego dzienne kadry nieoczekiwane ale również zaplanowane z góry i poczynania
zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wpis zacząłem od  André  Fougerona i jego 'martwej natury'. Zależało mi na pokazaniu  tej jego pracy z dwu względów. Tutaj w tym Blogu jest uzupełnieniem pełnego tekstu komentarzy jakie napisałem w Blogu  u Pani Joanny : magnolia0joaska. Przemiłej osoby o cudownym sercu którym dzieli się ze swoimi Bliźnimi, ale też  wiele z tego serca poświęca swoim pupilom. Zachwyciłem się tym wszystkim co ma w swoim Blogu, zachwyciłem się również Jej osobowością. To jedna z  cudownych kobiet , takich dla których prowadzono wojny, chociażby jak ta wojna  którą prowadzono pod Troją.
Madame Joannę najbardziej w moich oczach zdobi skromność.A skromność według mnie jest cechą  najbardziej uroczych kobiet, najbardziej zdobiącą cnotą, bardziej zdobną niż drogocenny diadem na skroni
 imperialnej cesarzowej.
Wracając do porównania z kalejdoskopem, szybko zmieniłem kadry dni w  teksie  wpisu , napomykając o fragmencie ewolucji której jesteśmy udziałem, przekręcając ten trójkątny układ luster ograniczony rurą i zamykającym ją matowym szkłem na tle zmieniających  się geometryczne ale ciągle zachowujących symetrię obrazów, folgując sobie- bo to leży w naturze  każdej małpy lubiącej żartować, zaoferowałem Bratniej broszę larwy zwierzęcia które mieszka w moim ogrodzie. Moim zdaniem taka brosza bardzo by upiększała cyklistkę noszącą norymberskie koronki  i  czarne słuckie podwiązki tu i ówdzie oraz tam.

Bratnia to osoba wybredna, nie ma nic wspólnego z rybami które łowiłem w Dunajcu i Popradzie stosując na przynętę owoc czereśni. Nie bierze na białego robaka, nie bierze na czerwonego robaka a nawet nie złapie się Jej na sztuczną muchę, nie pomijając przemyśle woblery. Bratnią można  jedynie upolować na  czerwone mięso z grilla i jakąś 'popitkę', że nie wspomnę o sądeckiej pędzące zabarwionej lekko karmelem.
Zatem już wiemy że Bratnia rybą nie jest, jest natomiast Syreną  która nie gardzi sałatą. 

 O syrenich  wokalnych zdolnościach Bratniej już pisałem w miejscu ustronnym acz publicznym. Nie jest to miejsce o którym jakiś głupek mógłby pomyśleć czyli mieć jakieś głupie na uwadze. Znam kilku głupków  których skojarzenia  zawierają się pomiędzy strychem a piwnicą rozpatrując je w pionowym układzie odniesienia -  od kratki ściekowej w piwnicy do wywietrznika w dachu ,a horyzontalnie od trzepaka na zewnątrz obiektu do narożnika sąsiadującego domu. Miejsce ustronne o którym wspomniałem to  taki mały prywatny Kercelak na obrzeżach Stolicy. czyli nowy nabyty Raj Własny z garażem damulki chodzącej w mesztach firmy Ryłko.
 Nasza Syrena nie ma też nic wspólnego z syreną wozu strażackiego z siedzibą tuż za dawną Resursą a na przeciwko Skweru Sybiraków w okolicy dawnego Placu Lwa o którym warszawski Słoik nie ma zielonego pojęcia. Nie ma zielonego pojęcia bo  historia Polski i lokalne historie miasta wiszą mu jak kilo kitu i jeszcze powiewają jak niektórym historykom .  c.d.n.
*

*

*

                                                                                                 6 maja  2015
 Wracając do wcześniejszego stwierdzenia ; Madame Joannę najbardziej w moich oczach zdobi skromność.A skromność według mnie jest cechą  najbardziej uroczych kobiet, najbardziej zdobiącą cnotą, bardziej zdobną niż drogocenny diadem na skroni
 imperialnej cesarzowej.

Proszę mi wierzyć, tu zwracam się do niedowiarków, zwłaszcza  tych których zainteresowania - aczkolwiek chwalebne, zwrócone są w zupełnie innym kierunku niźli moja ciekawość świata, ciekawość ludzi i ciekawość wielu jeszcze innych zachowań, które tworzą najlepszą pozytywna historię pokoleń.
Kilkakrotnie  przyglądałem się  regaliom w Tower of  London, podziwiając kunszt sztuki jubilersko złotniczej zawsze jednak miałem na uwadze tych którzy wtykali w te korony głowy i trzymali w rękach berła by podkreślić własny ale również majestat Królestwa w którym ongiś nigdy nie zachodziło słońce.
Zatem jak twierdzę, nie berło i korona jest tym co wyróżnia  człowieka. Tę moją ciekawość proszę nie porównywać do ciekawości tych chcących wiedzieć kto z kim, dlaczego i za ile.
Nie nadaję się do grona pochlebców i szukających  rozgłosu oraz  nadstawiania pleców do poklepywania,
zupełnie też Opatrzność pozbawiła mnie  cechy tak zwanego dupowłaza więc jestem swego rodzaju dziwolągiem.
*

 *


- Aaaaa co z czarnymi podwiązkami, czy zobaczyć je moooożna ?
- Moooooożna.
- Aaaaaaaa pokażesz choćby jedną? Możesz ?
- Mogę, ale wprzódy powiedz ile masz lat.
- Osiem.
-  Hm, zastanowię się.

...







11 komentarzy:

  1. Mi też tęskno - z wyłączeniem owadów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat, już Ci wierzę, zaglądasz do flaszki i jeszcze pstrykasz focie szukając na dnie potwierdzenia słów Wieszcza,wysiadujesz przed lustrem poświęcając cenny czas na poprawę wizerunku - wnoszę patrząc na Twój ostatni konterfekt. Bawisz się jak w karnawale i tutaj wciskasz mi kit o tęsknocie bez robaczka.A któraż to taka jest nie tęskniąca za robaczkiem? Hę !
    Eh Tyy!
    :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wylot mnie przejrzałeś.
      I w sumie mnie to nawet nie dziwi , bo jak nie Ty , to kto?:)

      Usuń
  3. Najlepiej zna się własne Bratnie Serduszko! Ot co !
    :o))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli o tą srebrna brosze chodzi ,to z przykrością stwierdzam, że nie w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serduszko Bratnie, Tobie poswięcam tekst. Jeśli chodzi o broszę to zrobię Ci skorpiona wysadzanego turmalinami - jak przystoi pierwszej cyklistce brzozowych turbo mioteł.. ;o))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już lepiej , choć też brzydka gadzina ,to jednak wedle miesięcy wypada, że moja :)

      Usuń
  6. Widzisz moje Bratnie Serduszko,że mój wybór nie jest przypadkowy.Wiedz też i to, że nie każdy skorpion jest zabójczy, gdyby tak było to Twoje ścieżki usiane byłyby gęsto bielącymi się w słońcu piszczelami..
    :o))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz tam gęsto....
      Nie, no nie przesadzaj - aż tyle jadu we mnie nie ma:)

      Usuń
  7. Nigdzie nie napisałem że jesteś , albo że masz to w sobie co nazywasz jadem! Dowodem ze tak jest jestem ja sam , bo odpowiadam na Twoje komentarze żywy, pełen wigoru, bez oznak użądlenia , ponadto jad skorpiona jest stosowany jako zbawienny lek w wielu groźnych chorobach.
    :o)

    OdpowiedzUsuń