Strony

28 grudnia, 2014

Strach ma wielkie oczy

*


- Lutek, ty taki odważny i zaprawiony w bojach okazujesz strach , płomienia pochodni się boisz,
przed czym się powstrzymujesz?
- Gdyby nie ten płomień to schrupałbym ją, uch schrupałbym ją !


 :o) Niebywałe, amator chrupek się znalazł.

*
- E e e ty tam w górze! Lucjan !
Nie bądź  frajer   (jakby powiedział  rolnik  minister).
Jeśli płonie ci znicz, a jesteś strachliwy, wsadź go właśnie w sadzawkę, ćwoktasie.
:o))

- A ty, przedrzeźniaczu z Majdoliny, włóczy-patyku  tu i tam, jakbyś postąpił z niczem gdybyś chciał coś przekąskać ?

-  Plączesz się Lucku w słowach. Z niczym nie da się cokolwiek zrobić - to po pierwsze, po drugie
nie mówi się włóczy patyk, tylko mówi się włóczykij. Również przekąskać jest niepoprawnie, przekąska może mieć związek przyczynowy z chrupaniem, w tym powyższym przypadku rownież, ale  ty miałeś na myśli jak  mniemam, zniewolenie.  Na osłodę powiem ci Lutek to, że  nie odstajesz od zdrowych psychicznie samców całej fauny tego świata , bo każdy zdrowy psychicznie samiec zawsze ma apetyt na samiczkę, bywa również odwrotnie. Zaś taki, który   miewa zaburzenia seksualne na tle płci, jest jak poślad w zbożu, lub inaczej, jest jak cuchnąca śnieć w dorodnym łanie kłosów zakochanej w Słońcu niwy ..
- Niewiele z tego zrozumiałem kijuwłóczy.
- Wiem, wiem, nie wiele zrozumiałeś bo jesteś ćwoktas.
- Ćwoktas ? - też ładnie. Aleś mnie zniewolił ! Bon appétit.
- Fruń ! Bo ci przyłożę  tak  jak Jordan  w najważniejszym ongiś meczu NBA. Patrzcie państwo, niebywałe,Prowansalczyk  w Londynie się znalazł !

.






3 komentarze:

  1. Albo ona jego - miało być 😄

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to nie mam pojęcia o tym co Lucjanek miał na myśli.
    Gdyby domniemywać... Hm, wiele skojarzeń się tu nasuwa na samą myśl możliwości wielu chrupkich znaczeń.
    Patrząc z góry na tę alegorię być może widzi to czego my nie widzimy. Może słodką figę dostrzegł,może... coś jeszcze bardziej zmyślnego. A jeśli postać chce zademonstrować to że jest gorąca jak płomień, to nie dziwiłbym się nawet temu,że Lucjanek lubi gorące potrawy
    :o).
    Ja mam zupełnie inne skojarzenia ,ale bo to nie Lucjan jest mi na imię,moje sa chyba najbardziej zbliżone do przedstawionej tu symboliki.

    OdpowiedzUsuń