Moja szczególna symbioza polega raczej na współistnieniu .To pewien rodzaj mutualizmu, bo jest to również szczególna korzyść, przy czym ja odnoszę jej większość .Moje współistnienie składa się na moją radość,współbrzmienie,oglądanie,słuchanie, tworzenie, malowanie bez użycia pędzla. Czerpiąc z tego daru , wsypuję tę całą korzyść w garniec, na który nakładam czapkę bejsbolówkę kiedy razi mnie słońce, oraz po to, żeby ukryć moje zawstydzenie przed Stwórcą, bo bywa również tak, że uda mi się często palnąć głupstwo, albo pomylić dobry, na fałszywy krok.Wówczas głupi traktuję czapkę z daszkiem dla ratowania twarzy, na podobnej zasadzie jak czyni to struś chowając swoją łepetynę w piasek, łudząc się, że oszukam Stwórcę.
Zostawiłem za sobą ponad pięcioletnie blogowanie, zostawiłem tam (WP) według własnego doświadczenia, jak sadzę, też Przyjaciół. Nie wiem czy mi tę ucieczkę wybaczą.Tutaj odrodzony, z potrzeby żartu, ale też z innych pobudek próbuję pozbierać się zniesmaczony, w miejscu, które wydaje się być bardziej ludzkie niż wirtualna - nazwijmy ją - Wielka Paskuda.
Świta mi pomysł, właśnie pod tą czapką, całkowitego powtórzenia Bloga, którego wyrwałem z nieprzyjaznego gruntu "ogrodników" Wielkiej Paskudy.Czy podejmę ten trud będzie zależało nie tylko ode mnie.
Tymczasem:
Drugim nieszczęściem dla bezpiecznego Świata ,był i jest Obama. Przypomina mi się internautka pani Bevin ( byłe Forum pewnego portalu), która ongiś nie myliła się co do oceny politycznej tego prezydenta.
O wielkości naszych bonzów polityki, mierzonych przez mainstream najważniejszym dla niego kryterium, czyli wielkością posiadania, kiedy porównać ich z naprawdę wielkimi osobowościami świata polityki , a w szczególności Europy, to nie warto takich nawet wspominać, ani przytaczać, choćby ze względu na ich osobisty smród płynący wartkim potokiem z czeluści ich zakłamanego i wątpliwego intelektu..
6 października 2014
Zostawiłem za sobą ponad pięcioletnie blogowanie, zostawiłem tam (WP) według własnego doświadczenia, jak sadzę, też Przyjaciół. Nie wiem czy mi tę ucieczkę wybaczą.Tutaj odrodzony, z potrzeby żartu, ale też z innych pobudek próbuję pozbierać się zniesmaczony, w miejscu, które wydaje się być bardziej ludzkie niż wirtualna - nazwijmy ją - Wielka Paskuda.
Świta mi pomysł, właśnie pod tą czapką, całkowitego powtórzenia Bloga, którego wyrwałem z nieprzyjaznego gruntu "ogrodników" Wielkiej Paskudy.Czy podejmę ten trud będzie zależało nie tylko ode mnie.
Tymczasem:
*
- Hej! Panie z potrzeby żartu!
Mówiłeś nam, że przenosisz zwierzyniec
bo wolisz być inwigilowany przez serwery
do których wytrych ma CIA niż serwery, tfu! na psa urok niechaj Lenin będzie zawsze żywy, niż przez serwery najdroższych nam przyjaciół,do których wytrych
ma błagorodie hospodar Pucyn.
*
*
*
2 lipca 2013 kiedy dokonałem powyższego wpisu , wiedziałem kim może się okazać hospodar Kremla, miniony czas potwierdził to .- Hej! Panie z potrzeby żartu!
Mówiłeś nam, że przenosisz zwierzyniec
bo wolisz być inwigilowany przez serwery
do których wytrych ma CIA niż serwery, tfu! na psa urok niechaj Lenin będzie zawsze żywy, niż przez serwery najdroższych nam przyjaciół,do których wytrych
ma błagorodie hospodar Pucyn.
*
*
*
Drugim nieszczęściem dla bezpiecznego Świata ,był i jest Obama. Przypomina mi się internautka pani Bevin ( byłe Forum pewnego portalu), która ongiś nie myliła się co do oceny politycznej tego prezydenta.
O wielkości naszych bonzów polityki, mierzonych przez mainstream najważniejszym dla niego kryterium, czyli wielkością posiadania, kiedy porównać ich z naprawdę wielkimi osobowościami świata polityki , a w szczególności Europy, to nie warto takich nawet wspominać, ani przytaczać, choćby ze względu na ich osobisty smród płynący wartkim potokiem z czeluści ich zakłamanego i wątpliwego intelektu..
6 października 2014

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz