Skojarzenie, być może rozumiane tylko przeze mnie.
( Pink Floid )
Wytrwałym , tym z sympatii jak sadzę , zaglądającym do mnie , kilka słów jestem zobowiązany.
2010
Po 12 latach tekst jak sądzę nie stracił na aktualności. Zmiany jakich dokonałem dotyczą wyłącznie czasu.
Czas pomiędzy różnymi wydarzeniami ma również tę zaletę że nadaje im nową symbolikę wpisaną w utworzone treści. Tak się stało, między innymi wydarzeniami chociażby na przykład z podwójnym albumem narracyjnym The Wall zespołu Pinke Floyd, który już z poczwórnym krzyżykiem nie małym okładem na karku ,od powstania, po dzień dzisiejszy opowiada o izolacji człowieka przed światem. Człowieka który wokół siebie buduje metaforyczną ścianę. Czterdzieści ponad lat ,to kawałek czasu w kontekście wydarzeń politycznych . Pierwsza dekada po powstaniu albumu nadała tej płycie nową symbolikę znaczeń. Pozostałe lata dodatkowo nadały tej płycie-wprawdzie również symboliczne, ale jeszcze inne znaczenie.
Dlaczego przywołałem pamięć o tym albumie? - jest o tym poniżej;
Chcę na chwilę wspomnieć moment kulminacyjny płyty i zatrzymać się nad skandującym tłumem; ''turn down the Wall ! '' oraz odgłosem burzonej ściany¹.
Od tamtego czasu runęło kilka murów a na krzywiznę Świata rozsypał się gruz wolności , połacie pokrył pył na którym dzisiaj wyrosły maki, frezje, tulipany, zboża chlebne, ale też chwasty... Groteskowe chwasty sapiens, przyozdabiające się w wianki róż, lub przyjmując imię róży, wypisujący w różnych dostępnych miejscach - oględnie mówiąc głupoty ,powodowani własną mało rozgarniętą osobowością, ale koniecznością bycia pośród innych- przybierają różne postacie by wcielić się na chwilę w coś lepszego ,ale też po to ,żeby tym postaciom umniejszyć, upodlić je, by zrównać ich do siebie. Wiedzą przecież o tym , że w żaden inny sposób i nigdy nie przybliżą się do nich tak w ''wircie'' jak i w świecie realnym.
Tacy różano zdobni mimo swoich zabiegów , nie są zdolni do żadnego pozytywnego przeobrażenia się. Nie istnieje dla takich żadne ostateczne zwycięstwo a jedynie negacja postrzegania tychże.
Album zamyka koda pełna kameralnego spokoju w postaci utworu Outside The Wahl.
Dla takich co w nagłówku, nie groteskowych, przypominam i dedykuję te słowa wraz z kłosem zboża, kwiatem maku , ulubionej przeze mnie lawendy, gałązką frezji i gałązką magnolii.
Jeszcze słowo wyjaśnienia;
Różyczki które umieszczam w komentarzach są wyrazem wdzięczności dla osób które zostawiają słowo tam gdzie je zostawiam. i nie mają nic wspólnego z 'różowo zdobnymi groteskowymi sapiens' o których wspomniałem gdziekolwiek tekstem lub jakimś tam rymem..
Ci, którzy naprawdę cię kochają
Chodzą tam i z powrotem poza murem
Niektórzy za ręce się trzymają
(...)
A gdy już dali z siebie wszystko
Niektórzy chwieją się i upadają,
Bo wcale nie jest łatwo...
(Roger Waters, Outside The Wall)
.
Bo wcale nie jest łatwo...
(Roger Waters, Outside The Wall)
¹ Najbardziej bolesnym wydarzeniem jest zburzony mur ,cegła po cegle budowany głoskami, scalany zaprawą serca ze słowem.
****

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz