sobota, 28 października 2017

Z piosenką na ustach, wspomnienie

Było morze, a w tym morzu wbity kołek itd.
Albo
Morze nasze morze, 'będziem' ciebie wiernie strzec itd.
Na nadmorskim obozie harcerskim , mój kolega Kaziu L.  chcąc zwrócić na siebie uwagę
paradował z szyszką w majtkach, kawalarz z niego był lepszy ode mnie, nad czym serdecznie ubolewałem. Druhna zareagowała  fantastyczne jednym słowem  , jak na mój gust, "liliput".
Zawsze był niskiego wzrostu, do dzisiaj nie urósł, ale za to  już w podstawówce imponował rozwiązywaniem równań algebraicznych.
Wołaliśmy na niego  Mały, z humorem odpowiadał, że prawdopodobnie taki się urodził.


.



Spałbym z tobą do wiosny

Spałbym z tobą do wiosny, gdybym był susłem


..

niedziela, 22 października 2017

Teatralność jesieni

Może mi się uda
Słów nie używając
Ulec afektacji
Zdjęć tych nie chowając ?





Nie wiem, czy dotrzymam
Słowa wcześniejszego 
Choć impresję trzymam 
W celi ducha mego
,
Na dzisiaj wystarczy
Słowa więźniem  myśli
Lec muszą na tarczy
Pod przykryciem z liści
...
 Ani mru  mru zatem
Niech obrazki cieszą
Żegnając się z latem
Pastelową mierzwą




.





sobota, 7 października 2017

Asystentki z Majdoliny - finition

Temat w całości dedykuję Paryżance.



Cecilia, do wyboru miałem dwa tematy, albo o zaburzeniach chromosomów plciowych  (szczególnie o zespole Turnera, ale tutaj byłbym raczej słuchaczem Twoich wywodów) ,
bo o patologii narządów płciowych męskich ( drugi ewentualny) nie chciałabyś czytać zawłaszcza kiedy począłbym( źle, nie pocznę przecież ), poprawiam, zwłaszcza gdybym uruchomił strefę żartu , który służy mi za zdrowy pokarm i zespół szczególnie dobranych witamin, niezbędnych  do podtrzymania mojego wigoru i gładkiej cery jak na  'młodzieniaszka ze zmarszczkami' przystało. Zatem  temat poświęcony rodzajowi Deilephila wydaje mi się być trafionym tematem, przez pamięć Twoich zalotnie rozchylonych ust  z zaciekawienia -  mógłbym o nich napisać odę - podczas gdy słuchałaś a  ja opowiadałem ci o tym i innych rodzajach.



    W nawiązaniu do pytania jakie mi  wcześniej zadała młoda dama, o czym można przeczytać gdzieś tam poniższej, a zapytała  czy ja cokolwiek w życiu uratowałem, odpowiedziałem jej  że owszem ale  wyjaśniłem, że  "wszystko to co było przed zadaniem pytania  pozostawiamy na inną rozmowę, na inny czas, a najlepiej na czas kiedy się zestarzejesz,  może w czas kiedy z przedszkola trafisz do szkoły, zgoda?"
 - Przecież już jestem stara dziadku.
 - Nie, nie jesteś stara, przyznaję, od czasu do czasu mówię do ciebie  w żartobliwy sposób,na przykład; pozbieraj stara zabawki, albo słuchaj stara ja tu rządzę, musisz już 
rozróżniać  kiedy żartuję a kiedy jestem poważny, co się zdarza nieczęsto.
  Porozmawiamy o uratowanej  gąsienicy, tej którą zaatakowały mrówki, zgoda?
  Zgoda odparła młoda Dama.

Znajda
Krótko przed zmierzchem na ścieżce ogrodu , w tej jego części zwanej rajem owadów
zauważyłem wijącą się gąsienicę zaatakowaną przez mrówki. Było ich niewiele, kilkanaście zaledwie sztuk, odruchowo postanowiłem  uratować jej życie odbierając ją mrówkom.
Po odrzuceniu mrówek z jej ciała  umieściłem znajdę w miejscu bezpiecznym czyli w pojemniku ( wiadro  z rosnącą w nim wierzbówką). Byłem bardzo ciekawy czy znajda przeżyje ukąszenia  tych kilkunastu mrówek. 


cdn.

Znajda, takie otrzymała imię , w nowym otoczeniu już nie wspinała się na roślinę, przestała też żerować. Początkowo wykonała dwie rundy wokół brzegu pojemnika następnie skierowała się ku łodydze wierzbówki i zaległa przy niej usadawiając się w płytkim dołku. W dalszym ciągu  rozważania co do jej przeżycia po ataku mrówek  rokowanie nie było obiecujące.


Po dwóch dobach przeniosłem   Znajdulę do  małej kuwety i cierpliwie czekałem na dalszy jej los.
Wprawdzie przybrała  nieco skurczona postać, charakterystyczną do zmian w jej organizmie początkujących przeobrażenie  w poczwarkę, ale nadal nie było pewności czy proces ten nie zostanie przerwany.
Mimo wszystko miałem nadzieję, że doczekam się poczwarki, bo zaobserwowałem, że wszystkie gąsienice tego rodzaj przepoczwarzają się po trzech dobach od momentu kiedy przestają żerować.W tym stanie jakby letargu, gąsienice te reagują  poruczeniem odwłoka na;  światło, dotyk, ale też ,zauważyłem że na silne fale dźwiękowe .
W przyrodzie nie wszystkie larwy gąsienic doczekają się  postaci imago. Mają wiele naturalnych wrogów, chociażby wśród błonkówek.

Finition

Przegapiłem początek procesu przeobrażenia się w poczwarkę, ale już na pewno nie przegapię wychynięcia  z kokonu zarówno Znajdy, Eryki i innych motyli tego rodzaju.
A więc Znajdzie się upiekło
Ominęła mrówek piekło



Słowa zakończenia  tematu dopiszę po przeglądzie   pojemników z poczwarkami, wrócę w nich  też do  powyższych kilku zdjęć...








 



  




sobota, 16 września 2017

Asystentki z Majdoliny (tylko dla dorosłych 60+...) - (2)

*


*

*

cdn.

Larwy motyli, czyli gąsienice, to zupełnie bezbronne stworzenia, niektore straszą wyglądem samej budowy, inne dodatkowo przybierają "groźną"  postać, są też takie które wykorzystują inne "sztuczki".
Zajmę się tutaj gąsienicą zmierzchnika gładysza, która jest pospolita tam gdzie  występują rośliny na których żeruje.
Czym jeszcze się różnimy, my których ewolucja wysadziła na szczyt drabiny, różnimy się  nawet błahymi zachowaniami. U jednych gąsienica budzi wstręt, u innych niekoniecznie , u jeszcze innych - jeżeli nie sympatię to przynajmniej tolerancję, są też tacy jak ja i moje Wnuczęta u których  gąsienica budzi prócz tolerancji zachwyt zwierzęciem.
Łucja,Karolina bądź Natalia są za pan brat  z tą formą motyla.
.
Będzie to obszerniejsza sesja z tym ciekawym  i pięknym zwierzęciem...

*
Eryka
     Spotykałem ją nie w kafejce, nie na plaży w Międzyzdrojach, lecz ;

W ustroniu  ciszy i spokoju
 Pomiędzy purpurowym kwieciem
Gdzie wolny strumyk wodopoju
 Zwierzętom służy w makro świecie

Jeśli jesteś ciekawa /ciekawy tego tematu, zwróć uwagę na datę i godzinę wszędzie   tam gdzie widnieje na zdjęciu. Na powyższym zdjęciu   gąsienica odpoczywa (trawi)  zawsze przyjmując pozycją głową w dół.
Nie oburzaj się widokiem  i nie domniemywaj  jakoby gąsienica była nadziana na kolec.
Istotnie  'kremaster' , bo tak się  ten wyrostek nazywa, przypomina kolec.
Młoda przytulia czepna , tutaj jeszcze przed kwitnieniem i bez charakterystycznych owocników,roślina ta  jest w początkowej fazie życia gąsienicy  rośliną żywicielską do momentu kiedy przechodzi na wierzbówkę, którą już nie opuszcza w fazie żerowania.

.
.
.
.
.
.

 .
Przejście z zielonej postaci do ciemnej brązowej trwa około jednej doby.
Pomijam tutaj opis wielu uwarunkowań, na które składa się temperatura otoczenia i kilka innych czynników.
.
Popatrzmy zatem na brązowoczarną Erykę  usilnie żerującą  na co rusz  świeżej roślinie.

.
Obfity żer uwarunkowany jest  koniecznością nabrania sporej masy ciała bo to i  motyl do chudzielców nie należy.  Nikt w makro świecie  nie lansuje sylwetki wychudzonej szkapy i nie ma wpływu na to co jest modne a co już modnym nie jest.
.



.
Podczas  obserwacji 'w niewoli' należy stworzyć naturalne warunki w możliwie najmniej odbiegającym otoczeniu od tego w którym gąsienice przebywały. Nie mam z tym kłopotu ponieważ  wcześniej przygotowałem się  aby takie warunki stworzyć. Ponadto  w moich warunkach dodatkowo  stwarzam gąsienicom zabezpieczenie przed ich wrogami, począwszy od owadów które je atakują ,oraz ptaków. Nie wszystkie gąsienice  przeżywają  wieńcząc żerowanie przepoczwarzeniem, ale też nie wszystkie poczwarki  osiągają postać dorosłego motyla. Noc spędzamy wspólnie pod dachem, by o świcie  wrócić na zewnątrz. Pomijam tu zdjęcia pokazujące dzienne zabezpieczenie apartamentów polegające na otoczeniu ich  gazą tak aby uniemożliwić owadom  dostępu do moich 'aktorek'.
Zanim dokończę temat Deilephila  pokażę  małe, jak na oazę przystało, miejsce obserwacji innych żyjątek.

Bulwersujący cdn .

Aby żyć trzeba jeść
I nie gardzić darem
Z wolna żuć trawić treść
I wydalać w miarę

W porównaniu z innymi gąsienicami, gąsienice rodzaju Deilephila mają się czym pochwalić  czyli charakterystyczną  treścią  wydalania przetrawionej rośliny.
W trzecim odcinku Asystentek z Majdoliny  pokażę inną aktorkę, uratowaną  od zabójczego ataku czerwonej hordy mrówek, oraz poczwarki tego rodzaju.

-0-